Dlaczego OD LAT Nie Choruję Na Grypę?

Ogólnie w tym 2020 roku grypa prawie, że „zniknęła”, a stało się to oczywiście w wyniku gigantycznego kłamstwa zwanego „pandemia koronawirusa”. Obecnie niemal wszystkie objawy przeziębienia i grypy podpina się pod COVID-19 tylko po to, aby pokazać, jak „dramatyczne” są statystyki… ale pomijając kwestię tego odgrywanego w Polsce i w wielu innych krajach absurdu…

Co promują media i co robią lekarze w związku z grypą?

Media głównie promują „leki” na zwalczanie grypy, na zbijanie gorączki/temperatury. Jak pójdziesz do lekarza z objawami grypy, to standardowo przepisze ci antybiotyk i każe brać tabletki zwalczające grypę, zwalczające gorączkę (tak robi większość systemowych lekarzy – są oczywiście mądrzejsze i uczciwe jednostki, które działają zupełnie inaczej)… problem w tym, że większość tych postaci systemu (czy to ludzie z służby zdrowia, czy to ludzie z mediów…) nie robią najważniejszej rzeczy – nie uświadamiają ludzi jak oraz że lepiej jest dbać o odporność swojego organizmu, niż później zwalczać objawy braku wcześniejszego działania.

Więc jaki jest mój „sekret”, że od lat nie choruję na grypę?

Ogólnie w ostatnich latach dbamy u mnie w domu o to, aby „systematycznie” usuwać pasożyty z swoich organizmów oraz oczyszczać organizmy z toksyn, a później uzupełniać niedobory witamin i minerałów.
…ale już nawet „odchodząc od tego tematu” usuwania pasożytów i toksyn – co robimy, co ja robię, że grypa „nie łapie się mnie”?

Jak zbliża się sezon tych szarych, zimnych dni (jesień/zima), to przede wszystkim piję prawie codziennie wit. C, dbamy w domu o to, aby zwłaszcza w tym sezonie brać witaminy K2, D3, A i E (biorąc te witaminy, trzeba pamiętać, że są one rozpuszczalne w tłuszczach, więc bierzemy je albo w trakcie tłustego posiłku, albo razem z nimi wypijamy łyżkę oleju roślinnego – np. oleju z konopi lub olej lniany). Oczywiście nie bierzemy wit. D3 w tak śmiesznej dawce jak pokazuje to TV, że dane tabletki, czy kapsułki zawierają „aż 2000 jednostek witaminy D3”, bo to jest dla małego dziecka mało, a co dopiero dla osoby dorosłej… Pijemy również krzem, który jest bardzo ważny dla naszych organizmów i do tego, aby różne witaminy lepiej się wchłaniały.

Przygotowujemy różne syropy – np. syrop z cytryn, imbiru, czosnku i miodu. Taki syrop pijemy sobie codziennie w zimie po jednej łyżce lub po dwie. W tym roku mamy dodatkowo syrop od naszej bliskiej rodziny, zrobiony z młodych pędów sosny z miodem – można sobie łyżeczkę takiego syropu dodać np. do herbaty i jest to również bardzo dla nas korzystne/zdrowe i całkiem smaczne.

Do tego wszystkiego – w ostatnich latach, na wiosnę zbieramy czosnek niedźwiedzi. Miksujemy go przy użyciu blendera z niewielką ilością oleju roślinnego (np. z konopi), wrzucamy do słoików i do lodówki – w sezonie jesień/zima zajadamy się nim dodając sobie ten czosnek na kanapki – z jednej strony, czosnek niedźwiedzi jest bardzo smaczny, a z drugiej strony bardzo zdrowy i pomaga budować nam odporność organizmu.

…i samo to przez większość tego „zdradliwego” sezonu wystarcza, aby ochronić się przed grypą, chociaż zdarzają się takie momenty, kiedy czujemy, że dopada nas przeziębienie, albo „coś więcej” i wtedy ja robię taki „magiczny myk”, który przeważnie usuwa te objawy bardzo szybko – a mianowicie zwiększam częstotliwość picia witaminy C. Piję wtedy co godzinę lub co dwie godziny łyżeczkę wit. C na szklankę ciepłej wody, aż do takiego momentu, kiedy czuję w brzuchu, że trzeba będzie biec do WC 😉 – czasem odczekam chwilę i jak to uczucie zacznie zanikać, to ponownie „wlewam w siebie” wodę z witaminą C… i sama witamina C przeważnie radzi sobie z tymi wszystkimi objawami (a raczej organizm sobie radzi po dostarczeniu mu tej potrzebnej w danej chwili dawki witaminy C).

Dodatkowe metody na przeziębienie i grypę…

Warto tutaj też wspomnieć o metodzie, którą stosuje moja mama w ostatnich latach, gdzie w momencie, kiedy czuje, że zaczyna ją dopadać coś na granicy przeziębienia i grypy – rozgniata (przy użyciu praski) ząbek lub dwa ząbki czosnku, miesza go z małą ilością oleju roślinnego (np. z łyżeczką oleju), przed spaniem smaruje sobie stopy tą „miksturą”, ubiera grube skarpety (żeby nie pobrudzić pościeli) i idzie spać. W wielu przypadkach rano (po jednej takiej nocy) wstaje zdrowa lub większość objawów ustępuje. Co prawda wadą tego rozwiązania jest niesamowity smród w domu następnego dnia, który trzeba wywietrzyć 😉 ale bez pompowania w siebie szkodliwych „leków” koncernów farmaceutycznych – w taki prosty, naturalny sposób, można sobie poradzić.

Muszę jeszcze napisać o metodzie, którą stosuje jedna starsza Pani z mojej bliskiej okolicy już od kilkudziesięciu lat (i od tych kilkudziesięciu lat nie choruje – śmieje się z wszelkich szczepionek „przeciwko grypie” itd.), a ta Pani robi tylko jedną rzecz od wielu lat – CODZIENNIE zjada min. 1 ząbek czosnku… I TO WSZYSTKO (od kilkudziesięciu lat kobieta nie choruje mimo już obecnie poważnego wieku).

Także można wyzbyć się swojego rozumu, intuicji oraz chęci poszukiwania prawdy, testowania na sobie naturalnych metod (jak to niestety większość ludzi robi słuchając tylko „ekspertów” systemowych i wierząc w każde ich słowo w 100%), albo można iść własną drogą, czy też drogą sprawdzoną przez ludzi, którzy zostali zepchnięci przez system „do cienia” i używać naturalnych metod, które nie niszczą nam organizmów (jak większość „leków” oficjalnej medycy Rockefellerów).

Wszystkiego dobrego i dużo zdrowia!

monsterid

BLOG uŁukasza uLukasza.pl

Misją tego bloga jest przede wszystkim pomoc ludziom w zrozumieniu tego, co się tutaj dzieje (w Polsce, na świecie), budowanie świadomości w ważnych aspektach, w których większość społeczeństwa jest totalnie zagubiona lub też ogłupiona przez lata propagandy medialnej, politycznej (sponsorowanej przez duże korporacje)... pomoc w odzyskaniu, czy też utrzymaniu zdrowia dzięki przekazywanej wiedzy na blogu www.uLukasza.pl Zapraszamy do obserwowania bloga, komentowania naszych artykułów i udostępniania linków do tych artykułów (które są dla Was wartościowe) w mediach społecznościowych...

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *