Jak sobie Radzić lub jak NIE DOPUŚCIĆ do Przeziębienia oraz Grypy?

W klimacie jaki panuje w Polsce, nie trudno o przeziębienie lub grypę… zresztą każdy z nas dobrze zna te „problemy”. Kiedy zmieniają się pory roku oraz temperatury, a także pogoda z słonecznej w ponurą, zimną, deszczową… – nie trudno jest o przeziębienie, czy grypę.

Co prawa do tych dolegliwości można nie dopuścić lub w razie, kiedy nas dopadną – poradzić sobie z nimi często w łatwy sposób BEZ ZATRUWANIA SWOJEGO ORGANIZMU „wynalazkami” farmaceutycznymi, ale zarówno lekarze, jak również media i reklamy z nich nieustannie „płynące”, przyzwyczaiły tak mocno sporą część społeczeństwa do sięgania po tabletki, które niewiele mają wspólnego ze zdrowiem, że nie wyobrażają sobie innych metod radzenia sobie w tych sytuacjach.

Niewielu jest mądrych i uczciwych lekarzy…

Kiedy byłem dzieckiem, w „Ośrodku Zdrowia” w miejscowości, w której do dzisiaj mieszkam, był jeden lekarz z nietypowym podejściem do pacjentów (jeden na cały ośrodek)… – z nietypowym podejściem, bo jako jedyny starał się NIE PRZEPISYWAĆ ludziom tzw. „leków”… i z tego też powodu, ludzie robili z niego „wariata”, idiotę…

Jak przychodziłem z mamą do niego i miałem np. grypę – przeważnie mówił do mamy, żeby mi postawiła bańki (na plecach + ewentualnie na klatce piersiowej), wysmarowała spirytusem, żebym „wyleżał chorobę” przez tydzień lub więcej, wypocił wszystko… kiedy z kolei inni lekarze (jak większość obecnie) – na samym wstępie przepisywali antybiotyk, lek przeciwgorączkowy, przeciwbólowy („cała reklamówka” aptecznych tabletek po wizycie u lekarza)…

Jak to dopiero po latach zrozumiałem – mimo, że robiono z niego głupca, był to jeden z mądrzejszych lekarzy, który NIE CHCIAŁ TRUĆ LUDZI tymi wszystkimi tabletkami produkowanymi przez koncerny farmaceutyczne, bo zdawał sobie sprawę, że wcale one nie są obojętne dla naszego zdrowia.

Jak nie dopuścić do przeziębienia i grypy?

Metoda jest w sumie bardzo prosta. 

Od kilku lat jak tylko przychodzi ta taka „smętna pogoda” – coraz zimniej, deszczowo, coraz szybciej robi się ciemno, to znowu mróz… CODZIENNIE piję witaminę C – kupuję sobie ją „w proszku” w opakowaniach 0,5 kg lub 1 kg i daję jedną łyżeczkę na szklankę zagotowanej, ciepłej wody (absolutnie nie wrzątku) – czasem 2 razy dziennie wypijam taką dawkę witaminy C. Czasem do większej szklanki wody wyciskam pół cytryny i wypijam…

…i to świetnie dla mnie działa.

Warto tutaj pamiętać o tym, że tego typu kwasów, nie powinno się mieszać metalową łyżeczką.
…ja również nie jestem za bardzo zwolennikiem kupowania witaminy C, czy innych suplementów w tabletkach/kapsułkach, ponieważ nawet jeśli coś jest w 100% na bazie naturalnych składników, to czasem substancja w samej kapsułce lub łącząca składniki, aby trzymały się w formie tabletki – nie zawsze jest korzystna dla naszego zdrowia. Także jak jest możliwość, to staram się wybierać „to coś” (np. witaminę C) albo w formie sypkiej, albo w płynie (w szklanej butelce)…

…ale co zrobić jak już dopadnie nas przeziębienie lub grypa?

Dla mnie systematyczne picie witaminy C działa tak, że można powiedzieć, iż nie dopuszczam do przeziębienia, a tym bardziej do grypy, ale fakty też są takie, że zdarzają się „gorsze dni”, kiedy ma się wrażenie, że jednak zaczynamy „przegrywać” z wirusami – co ja wtedy robię?

Zwiększam mocno ilość wypijanej witaminy C – już nie piję jej wtedy tylko raz, czy dwa razy dziennie, ale piję ją w takiej ilości (łyżeczkę na szklankę wody) co godzinę lub co dwie godziny.

Warto tutaj pamiętać o tym, że witaminy C nie można przedawkować – jeśli organizm jest nią przesycony, to jedynym takim „skutkiem ubocznym” jest biegunka i mojej opinii jest ona nawet bardzo wskazana przy takim niezbyt fajnym samopoczuciu, bo oczyszcza nam organizm z różnych „dziadostw”…

Inny skuteczny sposób na pozbycie się przeziębienia…

Moja mama poznała w ostatnich latach taki oto sposób:
rozgnieść kilka ząbków czosnku (np. przy użyciu ręcznej praski do czosnku), zmieszać je z łyżką oleju roślinnego (np. słonecznikowego), natrzeć sobie tą mieszanką stopy (zaraz przed spaniem), ubrać grube skarpety i iść spać.

Ja co prawda tej metody nie stosuję, ale dla mojej mamy działa ona rewelacyjnie – zresztą poleciła tę metodę kilku innym osobom (znajomym i rodzinie) i niektórzy z nich byli pod dużym wrażeniem, co ten czosnek zdziałał przez noc podczas ich snu.

„Efekt uboczny” tej metody – niesamowity smród czosnku w domu nawet do 2 dni 🙂 …ale pod kątem zdrowotnym – ma to ogromny sens.

monsterid

BLOG uŁukasza uLukasza.pl

Naszą misją jest pomoc ludziom w zrozumieniu tego, co się tutaj dzieje, budowanie świadomości w ważnych aspektach, w których większość społeczeństwa jest totalnie zagubiona lub też ogłupiona... pomoc w odzyskaniu, czy też utrzymaniu zdrowia dzięki przekazywanej wiedzy na naszym blogu www.uLukasza.pl oraz dzięki produktom, które staramy się dobierać do naszego sklepu www.Sklep.uLukasza.pl tak, aby były pomocne na różnych płaszczyznach (do stosowania wewnątrz organizmu, aby np. pozbyć się trucizn, toksyn z organizmu i odzyskać zdrowie..., czy też do poprawiania własnej kondycji i przez to również ogólnego samopoczucia). Zapraszamy do obserwowania naszego bloga, udostępniania i komentowania naszych artykułów...

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *